środa, 7 stycznia 2015

Był sobie AS

Nie przyzwyczaiłam się jeszcze do czasu przeszłego i do tego, że Asika nie ma już z nami. Tym bardziej przykro jest, bo tak żeśmy się do niego przyzwyczaili i pokochali, że patrząc na każde zdjęcie Asa, wręcz nie można uwierzyć, że pozostały tylko te fotografie :( i wspomnienia.
Z tych dobrych rzeczy pozostaje tylko poczucie, że As te ostatnie lata spędził naprawdę dobrze. Miał wszystko co chciał. Swojego człowieka, miskę, swobodę i głaski. Był szczęśliwy.




Do schroniska trafił w 2007 roku, po śmierci swojej właścicielki, wraz z dwoma innymi kotami, które szybko znalazły swój dom. On pozostał za kratami niezauważony i nierzucający się w oczy. Po prostu był. Zawsze znalazły się inne koty, które bardziej potrzebowały domu. I tak po drugiej stronie siatki spędził dwa lata. Dwa koszmarne lata wycięte z koszmaru. Można sobie tylko wyobrazić jak mógł się czuć kot w średnim wieku, któremu nagle zostaje zabrany kochający go człowiek i dom - a koty nie lubią zmian.
W końcu dobre dusze dostrzegły Asika i zapragnęły znaleźć Asikowi nowy dom.
Trafił do domu tymczasowego w Tychach. Podjęta została akcja szukania domu dla Asika. I szybko znalazł się oddzwięk. Dzięki temu nasze drogi się splotły. Jak tylko zobaczyłam zdjęcie Asa od razu pomyślałam, że to jest kot, którego szukałam.
Będzie idealny.
I był.
W lutym 2009 roku As przyjechał z Tychów do nas.

Asiku zawsze będę o Tobie pamiętać i będziesz wzorem i ideałem dla wszystkich kotów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz