piątek, 16 stycznia 2015

Grubcio - czorny jak wungiel kot bez ogonka

Grubcio...
Dobrze się jeszcze nie znamy.
Gruby jest u nas od 3 stycznia. To 10 letni czarny jak węgiel, o przyjemnie miękkim futerku, kocur.
Grubcio trafił do schroniska po śmierci swej Pani. Nikt go nie chciał. W schronisku też wtopił się w swoją ulubioną szafkę. Po przyjściu po niego do schroniska ujrzałam go w tej jego szafce. Patrzył na mnie swymi przerażonymi i wielkimi oczami. Do tej pory ten wzrok mnie przeraża.
Głowa wielka, oczy wielkie- złoto - zielone. Ogonek w typie buldoga :)
Cóż można powiedzieć o jego charakterze? Na razie nie wiele. Na razie się poznajemy. Na pierwszy rzut oka, Grubiu jest zagubiony, przerażony i zły.
Po przybyciu do domu ze schroniska przez pierwsze dni Grub chował się w najciemniejsze zakamarki i nawet nie myślał, żeby się gdziekolwiek pokazywać. Martwiliśmy się, że nie będzie chciał jeść ani pić i będziemy musieli jechać na kroplówkę, ale dnia następnego ładnie zjadł i skorzystał z kuwety.
Dni mijały a Grubio pokonywał swój strach i zaczął zwiedzać dom nocą - tak by nie nadziać się na nas.
Codziennie odwiedzaliśmy Grubcia w szafie z ubraniami - gdzie znalazł sobie dobrą kryjówkę, ale witał nas wielkimi przerażonymi oczami i wężowym sykiem.
Po 10 dniach uznaliśmy, że zabawa w chowanego nie będzie miała końca, kiedy Grubciu opuścił swój azyl, nikczemnie zamknęliśmy drzwi do pokoju tak by nie mógł się znów ukryć i zmusiliśmy go do częstego schodzenia na dół domu. Opłaciło się. Wczoraj Grubcio zdał się na odwagę i dobrowolnie przyszedł do naszej sypialni, wskoczył na łóżko i domagał się głasków. Na tyle się ośmielił, że położył się na plecach i dał pogłaskać sobie brzuszek - ponoć koty tak robią tylko w przypadku zaufania.


Teraz Grubio więcej czasu spędza bliżej nas - choć momentami ucieka i kryje się za fotelem, zwłaszcza jak dziecko hałasuje.
Pewnie nie miał w zwyczaju oglądać często dzieci, a może nawet w ogóle ich nie znał?



Myślimy nad zmianą imienia dla Grubcia, ale chcemy lepiej go poznać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz