niedziela, 25 stycznia 2015

Wyszło szydło z worka ;)


Grubcio - tak ten sam cichutki i wciśnięty w najciemniejszy kąt Grubcio.

Dziś pierwszy kompan do śniadania - bez oporu i zawstydzenia stwierdzam,  że Grubcio czasem nie ma
zahamowań.

Wskoczył na blat, wsadził nos w moją kawę, zdeptał kromkę i usiadł na desce oczekując coś w zamian.


I tak kocham tego kota, kawę wypiłam, kanapki zjadłam, szynką poczęstowałam kotka, no co zrobić? Czarne nie dało za wygraną.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz